Poza drogimi i nie zawsze skutecznymi systemami GPS istnieją jeszcze inne, bardziej tradycyjne sposoby orientacji w terenie. Wynaleziony setki lat temu w Chinach kompas, do dziś służy podróżnikom, opierając swe działanie na tej samej co przed laty zasadzie.

Pierwowzór kompasu powstać miał jeszcze w starożytności. Prawdopodobnie to właśnie dawni  mieszkańcy Państwa Środka zauważyli, że niektóre kawałki magnetytu (pospolitego minerału należącego do grupy żelazowych) są naturalnie namagnetyzowane. Unosząca się w wodzie igła wykonana z tego minerału, korzystając z naturalnego ziemskiego magnetyzmu wskazuje północną stronę Ziemi.

W Europie pierwsze wzmianki o tego typu urządzeniach pochodzą ze średniowiecznej Francji. W XIII wieku włoscy żeglarze udoskonalili nieco wynalazek. Stworzyli pudełko z zamkniętą w środku magnetyczną igłą, do którego później dodano jeszcze podziałkę. Magnetyczne urządzenia pomocne w wyznaczaniu kierunku nazywa się dziś kompasami (od włoskiego „compaso” – podziałka) lub busolami (po łacinie „buxus” to buk). Dziś busole odróżnia od kompasów przede wszystkim dodatkowy specjalny element służący do wyznaczania azymutu.

Obecnie na rynku dostępne są różne, droższe i tańsze rodzaje kompasów i busoli, od tanich plastikowych wisiorków, po drogie z metalowymi osłonami mającymi eliminować negatywny wpływ innych źródeł magnetyzmu. Zasada działania wszystkich jest jednak taka sama.

Na rynku dostępne są również kompasy elektroniczne wskazujące również godzinę i datę, czy nawet temperaturę powietrza. Również na telefonach komórkowych, czy smartfonach można znaleźć specjalne aplikacje tego rodzaju. Podstawową wadą tych wszystkich urządzeń jest jednak fakt, że działają na baterię która prędzej czy później się wyczerpie. Elektroniczny sprzęt bywa również zawodny, może się zawiesić, nie może przemoknąć. Prosty mechanizm rzadziej zawodzi niż skomplikowana elektronika, gdyż zwyczajnie, mniej elementów może się w nim zepsuć. W tym przypadku mały plastikowy kompas - breloczek, może sprawdzić się dużo lepiej niż skomplikowany, wart kilkaset złotych sprzęt.

Kompasy magnetyczne przestają działać powyżej 85 stopnia szerokości geograficznej północnej lub południowej – nie mogą z nich więc korzystać na przykład polarnicy. (Polska leży między 49 a 54 stopniem szerokości geograficznej północnej).